- Czerwona teczka mówi rodzinie, co masz i gdzie tego szukać. O tym, kiedy to zobaczą, decyduje ten, kto pierwszy ją otworzy.
- Poradniki zgodnie odradzają wpisywanie do teczki loginów, haseł i PIN-ów. Rada jest słuszna. Zostaje pytanie, gdzie te dane w takim razie trzymać.
- Na uśpionych rachunkach w polskich bankach leżą miliardy złotych. Poza bankami i SKOK-ami nie ma rejestru, w którym rodzina cokolwiek znajdzie.
- Papierowe oryginały zostaw w teczce. To, co się zmienia, trzymaj tam, gdzie sam ustawiasz, kto i kiedy to zobaczy.
Czerwona teczka rozeszła się po polskim internecie szeroko. Spopularyzował ją Marcin Iwuć w „Finansach Bardzo Osobistych", a dziś swoje wersje listy mają doradcy finansowi i firmy sprzedające gotowe zestawy. Chodzi o jedno miejsce, w którym rodzina znajdzie dokumenty i instrukcję postępowania, gdyby Ciebie zabrakło.
Zostawianie takich informacji ma sens, ponieważ na nieaktywnych rachunkach w polskich bankach leżą miliardy złotych, po które nikt się nie zgłasza - bo spadkobiercy nigdy się nie dowiedzieli, że te konta istnieją. Padają kwoty od 5 do 8 miliardów złotych, a są jedynie szacunki, ponieważ nie istnieje żaden oficjalny rejestr takich kwot. Sprawa jest więc dość poważna i warto za wczasu pomyśleć, jak nie dołożyć zawartości swojego rachunku do tej zawrotnej sumy.
Dwa niezbędne elementy planu działań
Pierwsza rzecz to spis: co masz, gdzie leżą dokumenty, do kogo zadzwonić. Druga to przekazanie: kto ma to dostać, kiedy i po czyim potwierdzeniu. Spis papierowa teczka robi b bardzo dobrze - ale już przekazania nie obsłuży żadna jej wersja, bo kartka sama z siebie nie wie, czy nadszedł odpowiedni moment, by ukazać się spadkobiercy. Dlatego warto teczkę uzupełnić o aplikację, która załatwi tę drugą część. Ale po kolei.
Trzynaście rzeczy z polskich list
Listy w polskich poradnikach są zbieżne. Instrukcja krok po kroku i dyspozycje dotyczące pochówku, kontakty do osób, które pomogą, testament albo jego kopia wraz z namiarem na notariusza, polisy na życie z telefonem do agenta, dane nieruchomości z numerami ksiąg wieczystych, lista rachunków i lokat, informacje o IKE i IKZE, o rachunku maklerskim i krypto, umowa kredytu hipotecznego z saldem, pełna lista zobowiązań, dokumenty firmowe i namiar na księgową, lista instytucji, którym trzeba zgłosić zgon, oraz zestawienie subskrypcji i automatycznych obciążeń.
Teczka nie jest testamentem i nie zastępuje go. Testament rozstrzyga, kto co dziedziczy inaczej niż według dziedziczenia ustawowego. Jeśli piszesz go sam, musi być w całości sporządzony Twoim pismem odręcznym, z datą i podpisem. Wydruk z komputera opatrzony podpisem jest w Polsce nieważny.
Banki mają rejestr, Google nie ma
Poradniki mówią to samo: nie wkładaj do teczki loginów, haseł ani kodów PIN. Teczka ma pomóc rodzinie, a nie temu, kto trafi na nią przypadkiem. Spadkobiercom wystarczy lista instytucji i numery rachunków, resztę załatwią z aktem poświadczenia dziedziczenia.
Dla banków to działa. Spadkobierca z dokumentami spadkowymi może złożyć wniosek w dowolnym banku lub SKOK-u i po numerze PESEL zmarłego dostać zbiorczą informację o wszystkich jego rachunkach. Dla całej reszty taka droga nie istnieje.
Skrzynka pocztowa, chmura ze zdjęciami, giełda krypto, konto na platformie, na której sprzedajesz, subskrypcje pobierające co miesiąc pieniądze: tutaj nie ma rejestru ani procedury. Google nie wyda rodzinie hasła zmarłego użytkownika. Apple wymaga poświadczonych dokumentów, w niektórych przypadkach postanowienia sądu, i nie zdejmie blokady urządzenia bez wymazania całej jego zawartości - więc to nie rozwiąże problemu spadkobierców.
- Starzeje się. Konto założone w marcu nie trafia samo do teczki wypełnionej rok wcześniej.
- Ktoś musi ją znaleźć. Jeśli nikt nie zna lokalizacji, zawartość nie ma znaczenia.
- Istnieje w jednym egzemplarzu, narażonym na pożar, zalanie i przeprowadzkę. Sejf domowy to wydatek rzędu kilku tysięcy złotych.
- Nie ma zamka na czas. Kto ją otworzy, ten czyta całość, i to dzisiaj.
O lokalizacji trzeba powiedzieć osobom, które będą załatwiać formalności, a jeśli relacje w rodzinie się zmienią, teczkę trzeba przenieść. Ten fragment poradnika Iwucia pokazuje, na czym stoi papier: bezpieczeństwo teczki zależy od tego, komu powiedziałeś, gdzie leży.
Teczka na Google Drive
Finanse Bardzo Osobiste opisują też teczkę cyfrową: folder na Google Drive, dwuskładnikowe logowanie, udostępnienie konkretnemu adresowi e-mail z uprawnieniem „Wyświetlający", wyłączone pobieranie, a najwrażliwsze pliki w archiwum 7z z szyfrowaniem AES-256 i hasłem trzymanym poza chmurą. Autorzy sami dodają, że to nie eliminuje ryzyka, i że jeśli osoba, której chcesz powierzyć teczkę, nie czuje się dobrze z technologią, lepiej sprawdzi się wersja papierowa.
Udostępniony folder działa od razu. Osoba, której go dałeś, widzi wszystko dzisiaj, a nie w dniu, w którym powinna to zobaczyć.
Musisz zapisać te informacje, żeby nie przepadły, i ukryć je, żeby nikt nie przeczytał ich za wcześnie. Papier zamyka pierwszą połowę i zostawia otwartą drugą.
Zapisz, gdzie leży Twoja teczka i kto ma ją otworzyć.
Hasło w testamencie przestaje być hasłem
Kusi, żeby dane dostępowe wpisać do testamentu, skoro to i tak dokument na tę okazję. Po śmierci testament jest jednak otwierany i ogłaszany, a jego treść poznaje grono zainteresowanych osób. Hasło zapisane w takim dokumencie przestaje działać w dniu, w którym trafia do notariusza albo do sądu.
Nikt nie zbadał, ilu Polaków prowadzi czerwoną teczkę i ilu ją aktualizuje, więc żadnego procentu w tym tekście nie znajdziesz. Kto podaje taką liczbę, ten ją szacuje, i dotyczy to również liczb, które byłyby dla nas wygodne.
Dobry standard: teczka + aplikacja w telefonie
Układ, który się sprawdza, wygląda tak: papier na oryginały, telefon na wszystko, co się zmienia. LegacyApp obsługuje tę drugą część, czyli aktualną, zaszyfrowaną listę tego, co masz i jak się do tego dostać. Notatki trzymasz na telefonie, a szyfrowaną kopię w swoim Google Drive albo iCloud. Nic nie leży na serwerach LegacyApp, operator nie czyta Twoich notatek.
Aplikacja nie przechowuje haseł ani kluczy. Zapisuje, co istnieje, gdzie jest i co z tym zrobić, w tym rzeczy, które w papierowej teczce wypadają najgorzej: gdzie leży testament, kto jest Twoim notariuszem, komu i w którym banku zgłosiłeś dyspozycję na wypadek śmierci. Znajdziesz w niej też gotowy katalog składników majątku i zobowiązań, który podpowiada pozycje, o których łatwo zapomnieć.
Aplikacja od czasu do czasu pyta, czy wszystko w porządku. Jeśli przestaniesz odpowiadać, wskazana przez Ciebie osoba dostaje dostęp do tego, czym chciałeś się podzielić. Możesz nawet wyznaczyć dodatkowo "Zaufane Osoby", które najpierw będą musiały potwierdzić, że naprawdę coś Ci się stało - zanim informacje zostaną przekazane. W ten sposób Twoje najbardziej poufne informacje nie trafią do nikogo np. w sytuacji, gdy zgubisz telefon albo na dłużej wyjedziesz za granicę. Podstawowy plan w LegacyApp jest darmowy nie wymaga podpięcia karty kredytowej i nie wygasa.
Większość ludzi potrzebuje i teczki i aplikacji
Podusmowując: teczkę zostaw na oryginały: podpisany testament, akty notarialne, akty urodzenia i małżeństwa, polisy, wszystko, czego wartość bierze się z tego, że jest papierem z Twoim podpisem. Żadna aplikacja tego nie zastąpi.
Cyfrowego planu użyj do wszystkiego, co się zmienia. Kont, subskrypcji, krypto, kontaktów, instrukcji, a także samej informacji o tym, gdzie leży teczka. I do wszystkiego, czego nie chcesz pokazać temu, kto pierwszy otworzy szufladę.
Więc jeśli masz już teczkę, najbardziej użyteczna rzecz, jaką możesz zrobić od ręki, to wyjąć z niej najbardziej wrażliwe i cenne elementy i dobrze je ukryć. Masz różne opcje - od miejsca ukrycia w domu po skrytki bankowe. A miejsce ich ukrycia oraz najbardziej zmienne, cyfrowe elementy Twojego majątku (np. informacje o subskrypcjach, czasowych lokatach itd) - trzymaj w LegacyApp. Dzięki temu odzyskasz kontrolę nad tym, kto i kiedy zobaczy te informacje.
Czerwona teczka mówi rodzinie, co miałeś. O tym, kiedy to przeczytają, decyduje dziś przypadek, a to możesz jeszcze ustawić sam.
Pytania i odpowiedzi
Krótka wersja, dla ludzi (i asystentów), którym się spieszy.
Czy czerwona teczka zastępuje testament?
Nie. Teczka mówi rodzinie, co istnieje i gdzie tego szukać. Testament rozstrzyga, kto co dziedziczy, jeśli chcesz podzielić majątek inaczej niż według dziedziczenia ustawowego. Do drugiej rzeczy potrzebujesz dokumentu, nie teczki.
Czy wpisywać do teczki hasła?
Poradniki, łącznie z tym Iwucia, odpowiadają zgodnie: nie. Kto znajdzie teczkę, może hasła skopiować albo zapamiętać, a Ty się o tym nie dowiesz. Spadkobiercom do rachunków bankowych wystarczy nazwa instytucji i numer konta.
Gdzie trzymać teczkę?
W miejscu, do którego nie ma dostępu przypadkowa osoba, i powiedz o nim tym, którzy będą załatwiać formalności. Sejf jest najbezpieczniejszy, ale kosztuje kilka tysięcy złotych. Jeśli relacje w rodzinie się zmienią, przenieś teczkę.
Jak często ją aktualizować?
Przynajmniej raz w roku i po każdej większej zmianie: ślubie, rozwodzie, narodzinach, śmierci w rodzinie, zmianie banku albo pracy. To etap, który wypada z kalendarza jako pierwszy, i dlatego pięcioletnie teczki zwykle wymieniają konta, których już nie ma.
Jak rodzina znajdzie konta bankowe, jeśli nie zostawię listy?
Spadkobierca z dokumentami spadkowymi może złożyć w dowolnym banku lub SKOK-u wniosek do Centralnej informacji o rachunkach i po numerze PESEL zmarłego dostać listę jego rachunków. Ta droga obejmuje wyłącznie banki i SKOK-i. Dla kont online, chmury i krypto odpowiednika nie ma.
Potrzebuję i teczki, i aplikacji?
Zwykle tak. Teczka trzyma papierowe oryginały, które muszą istnieć fizycznie. Aplikacja trzyma to, co zmienia się co kilka miesięcy, i to, czego nie chcesz udostępniać z góry.
Paweł Soproniuk - CEO LegacyApp, aplikacji do cyfrowej sukcesji. Autor artykułów i prelegent na licznych wydarzeniach związanych z dziedziczeniem informacji, przedsiębiorca i wykładowca. Więcej o zespole | LinkedIn


